Klasa 0 a

Witamy w zerówce, w grupie 0 A

Pomocnicy z Fabryki Elfów

Lubimy pomagać naszej pani oraz koleżankom i kolegom z naszej klasy. Z chęcią zdejmujemy ze stolików krzesełka, prześcigamy się w noszeniu do szatni pudełka z kluczykami, a nawet pomagamy sobie wzajemnie zjadać drugie śniadania 🙂 Tym razem jednak czekało nas naprawdę nie lada wyzwanie –  dziesięć zadań, dzięki którym mogliśmy pomóc Elfom skompletować niedokończoną zabawkę – generała Tytusa! Z wielkim entuzjazmem rozwiązywaliśmy wszystkie łamigłówki – budowaliśmy z klocków, tworzyliśmy świąteczny wózek, walczyliśmy na śnieżki, szukaliśmy magnesów z prezentami, a nawet pokonywaliśmy tor przeszkód poruszając się na specjalnych pojazdach! Wszystko po to, by móc spotkać się ze św. Mikołajem i wyjawić Mu nasze najskrytsze świąteczne marzenia...

Mikołajkowy zawrót głowy

Wszystko zaczęło się od listu, który w środowy poranek znaleźliśmy w naszej klasie. Nasza Pani przeczytała w nim, że - z okazji swoich imienin -  święty Mikołaj zaprasza nas na film Magiczne Święta Kacpra i Emmy.  To właśnie z niego dowiedzieliśmy się, jakie zwyczaje świąteczne panują w Skandynawii – części świata, w której mieszkali główni bohaterowie.  Niektóre z tych tradycji poznaliśmy już wcześniej z książki Boże Narodzenie w Bullerbyn, którą niedawno poznaliśmy na zajęciach. Dwa  – kolejne zapalanie  świec i odliczanie dni do świąt za pomocą kalendarza adwentowego – postanowiliśmy nawet w tym roku przenieść do naszej sali. Film nie był jednak jedyną niespodzianką tego dnia. Po powrocie z kina czekała na nas gra terenowa, podczas której szukaliśmy poukrywanych w całej sali czekoladek,  quiz mikołajkowy na podstawie książki Wierzcie w ŚM oraz słodka niespodzianka z okazji imienin Mikołaja - tym razem tego klasowego. Nasz kolega co prawda także świętuje 6 grudnia, ale wcale nie przypomina swojego starszego imiennika - nie ma jeszcze długiej, siwej brody, nie nosi czerwonej czapki, nie przylatuje do szkoły na saniach, a święty bywa tylko czasami. Dokładnie tak, jak my wszyscy! 🙂

Andrzejkowy wieczór pełen wróżb

Lubimy się bawić z klasowymi koleżankami i kolegami – razem mamy zawsze najfajniejsze pomysły.  Lubimy się bawić z naszą panią, która czasem chyba zapomina, że ma lat więcej niż dinozaury i - nie zważając na nic - próbuje turlać się z nami po dywanie. Lubimy się bawić z naszymi rodzicami, którzy wiedzą najlepiej, jak sprawić nam radość i czym nas zaskoczyć, by wywołać uśmiechy na naszych buziach. Najbardziej jednak lubimy się bawić wszyscy razem i tak właśnie było na spotkaniu andrzejkowym, które wspólnie przygotowały nasze mamy, nasi tatusiowie i nasza pani. Specjalnie dla nas!  Na ten jeden  jedyny wieczór nasza sala zamieniła się w miejsce pełne włochatych pająków, tajemniczych znaków i latających pod sufitem dyni. Mogliśmy wylać sobie przyszłość z lanego wosku, poznać imię przyszłego męża lub żony, poczęstować się cukierkiem z przepowiednią, dowiedzieć się, jakie znaczenie ma ulubiony kolor i kwiatek, który najbardziej nam się podoba. Bawiliśmy się świetnie, tym bardziej, że wywróżyły nam się same miłe rzeczy. Teraz nie pozostaje nam nic innego, jak czekanie aż się spełnią!

Morskie Opowieści

Człowiek za burtą! - takie oto okrzyki od rana można było usłyszeć w naszej klasie i to wcale nie dlatego, że któreś z nas postanowiło wykąpać się w akwarium, choć i takie pomysły chodziły nam ostatnio po głowie. Wytłumaczenie było bardziej banalne: po prostu, jak przystało na uczniów „od  Zaruskiego”, od bladego świtu zgłębialiśmy tajniki żeglarstwa biorąc udział w warsztatach Morskie Opowieści. To właśnie na nich dowiedzieliśmy się, jak nazywają się największe żaglowce pływające w Polsce, co to jest dziób, a co rufa oraz jak nadać sygnał SOS na cztery sposoby. Z uwagą obejrzeliśmy błoto z Morza Martwego, sprawdziliśmy, czy najeżka kłuje, bawiliśmy się w przeciąganie liny, a nawet mogliśmy przymierzyć strój płetwonurka! Na koniec zgodnie stwierdziliśmy, że fajnie byłoby popłynąć wspólnie gdzieś hen, daleko, w nieznane. Kto wie, może niczym patronowi naszej szkoły, przydarzy nam się kiedyś jakaś żeglarska przygoda? Po dzisiejszych zajęciach naszej klasowej załodze żaden sztorm nie straszny!